Od tygodnia szukam komentarzy dotyczący wyroku sądu w sprawie pani Sawickiej. Jest ich całkiem sporo lecz wszystkie bardzo przewidywalne. Otóż autorytety z pod znaku GW, nie widzą najmniejszego problemu w tym, że jeszcze całkiem niedawno bronili kłamczuchę i łapówkarę, wszystko jest w jak najlepszym porządku ponieważ tak naprawdę winna była atmosfera nienawiści i wszechobecne macki agentury. Ludzie wskazujący wtedy na haniebne postępowanie ówczesnej posłanki, mogą jedynie odczuwać satysfakcję, że jednak prawdy nie udało się całkowicie podeptać a sprawy zagłuszyć. Wszystko było by super, gdyby nie przeświadczenie, że żyjemy w państwie, które przez kilka lat słono opłacało panią Piterę, mającą za zadanie tropić korupcyjne praktyki a która po za wytropieniem śledzia czy dorsza, sam już nie wiem, nie wykazała się absolutnie żadnymi efektami. Tak oto walka z korupcją, w naszym kraju, została sprowadzona do paranoi, ponieważ roztrząsamy i dyskutujemy nad elementami całkowicie drugorzędnymi, kiedy umykają nam elementy podstawowe, wręcz fundamentalne. Korupcja bowiem w sposób najbardziej rażący i dotkliwy, pojawia się zawsze na styku polityki i biznesu. Wszędzie tam gdzie polityk może coś „załatwić” , zrobi to bez najmniejszych oporów w zamian za wystarczającą korzyść majątkową. Wystarczy wiec zlikwidować ten moment styku a cały problem mógłby być rozwiązany. Wypowiedzi Tomasza Kaczmarka, zawarte w jego wywiadzie, w ostatnim numerze Uważam Rze, potwierdzają jedynie, dawno znaną prawdę, że w śród polityków zawsze znajdą się ludzie zachłanni, pazerni, bez skrupułów wykorzystujących swoje polityczne koneksje, tylko po to aby łatwo i szybko zagarnąć tyle szmalu ile się da. Kiedy jednak polityk przestanie być załatwiaczem, przestanie mieć wpływ na decyzje biznesowe, wtedy znika fundamentalna przyczyna jego ewentualnej skłonności do korupcji, rzecz jasna przyjdzie mu odpowiedzieć sobie na pytanie z czego biedaczek będzie żył, z biednej urzędniczej pensji to może być trudne.
Mówi się, że historia jest nauczycielką życia, widać jednak, że po mimo wielu przykładów, ostatnie dwadzieścia lat nikogo, niczego nie nauczyły. Afera Rywina, afera gruntowa, afery starachowicka i wałbrzyska, afera hazardowa ( której oczywiście nie było ), afera Sawickiej itp. itd. Setki pomniejszych afer i mniejszych lub większych przekrętów, wybitnie dowodzi, że do momentu kiedy politycy będą mieli możliwość mieszania swoich nieczystych paluszków do odrolniania, udzielania koncesji, odpowiednich zezwoleń, interesujących informacji o planowanych zmianach prawnych etc., dotąd z grubą korupcją będziemy sobie walczyli co najwyżej wydając kolejne puste oświadczenia.
![trzypasmowka-na-euro-2012[1]](http://politura.files.wordpress.com/2012/05/trzypasmowka-na-euro-20121.jpg?w=150&h=126)
![lm_gol[1]](http://politura.files.wordpress.com/2012/05/lm_gol1.jpg?w=150&h=95)